5 urodziny Damskiej Deski – czas się pożegnać

DamskaDeska.pl będzie istnieć dopóki stać mnie na odnawianie domeny. Wszystkie cenne posty będą dla Was dostępne. Zamykam natomiast oficjalnie SWOJĄ działalność na portalu. Celową podkreślam słowo SWOJĄ.

Tak sobie pomyślałam. Jeśli znalazłaby się dziewczyna mająca tyle energii, zajawki i pomysłu na rozwój co ja 5 lat temu, to bardzo, BARDZO chętnie powierzę jej portal, aby rozszerzała na nim bazę wiedzy, informacji i napędzała damski snowboarding i nie tylko (inne deski również) w Polsce. I czerpała z tego radość. Ja jako Matka Założycielka zobowiązuje się opłacać stronę! A co! I wspierać całym sercem!

Tymczasem Kochani moi, moje życie zmienia kierunek. Właściwie to zmieniło już dawno temu. W momencie kiedy zdecydowałam się założyć rodzinę. Dużo zmian zaszło u mnie, zmieniły się priorytety. Nie oznacza to, że nie kocham już snowboardu, po prostu nie mam na niego czasu 🙂 i trochę też możliwości jazdy. Zima jaka jest, każdy widzi. Trzeba dalekich podróży w poszukiwaniu warunków do jazdy. A na takie wyjazdy obecnie nie mam możliwości. Nie jest mi z tego powodu smutno, bo wiem, że jeszcze to nadrobię. Zdjęcie nagłówkowe to mój PIERWSZY RAZ na desce, i o zgrozo ostatni, po urodzeniu Kosmy. Więc sami widzicie. Ciężko o warun.

Aktualnie pasjonuję się czymś, że tak to nazwę, bardziej statycznym. Kocham scrapbooking, tworzę od niespełna roku rękodzieło. Znajdziecie mnie na instagramie @scrapcudak. W grudniu miałam nawet okazję połączyć snowboard i scrapbooking. Zobaczcie jak wyszło: https://www.instagram.com/p/B6n_mnopVHs/

Zaczynam również nową ścieżkę zawodową i na tym chcę się skoncentrować. Równolegle skupiam się na rodzinie i zdrowiu, ponieważ niestety nadal trwa obudowanie mocnego kręgosłupa i walka z bólem kości ogonowej… Ale jestem dobrej myśli.

Się rozpisałam!

Być może w przyszłą zimę nagle wystrzelę z postem jak gonię małego krasnala na nartach albo desce. Marzę, aby mój syn pokochał aktywność na śniegu 🙂 także kto wie!

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY LIKE, KAŻDE UDOSTĘPNIENIE, KAŻDY KOMENTARZ. ZA OBECNOŚĆ. ZA TO, ŻE MIAŁAM DLA KOGO PISAĆ I Z KIM DZIELIĆ SIĘ MOIM ŻYCIEM I Z KIM ROZWIJAĆ PASJE.

DZIĘKUJĘ I PAPA

Nasz pierwszy, i mam nadzieję, że nie ostatni, śnieg tej zimy.
Na zdjęciu moja miłość nad życie – Kosma.

4 Replies to “5 urodziny Damskiej Deski – czas się pożegnać”

  1. Jak ma pokochać Twój synek coś czego ty nie będziesz z nim uprawiać?! 🙂 Szach mat. Mój Maksiu był ze mną w Czarnym Groniu jak miał 6 mięs. Później też tam stał bez wiązań na desce i był ciągany po dywanie, dziś ma 4 latka i śmiga w obie strony z tatą… Koleżeńska porada od serca. Nie rezygnuj za szybko. Sukces to powtarzanie do skutku – aż się uda. Miłego wieczoru Filip z Goodboards / dobradeskateam

    1. Absolutnie nie rezygnuję ze snowboardu! Nie, nie, nie 🙂 Ja mam wizję syna najpierw jednak na nartach chyba, a deseczka jako froma zabawy na śniegu. Zobaczymy co to będzie. Narazie obserwuję go i uważam, że jest nieustraszony. To co robi przyprawia mnie o zawał serca, a jego o szeroki uśmiech, więc myślę, że zakocha się w snowboardzie tak samo jak ja!
      Buziaki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *